piątek, 10 kwietnia 2020

Plac Imbramowski, Wielki Piątek

Przed Wielkanocą na placu Imbramowskim znaczny ruch. Zgodnie z zarządzeniami higienicznymi związanymi z epidemią Covid-19 wszyscy noszą obowiązkowe rękawiczki: skórzane, lateksowe, foliowe. Jeden ze Sprzedających ostrzegał: "proszę założyć rękawiczkę, bo straż miejska wlepia mandaty". Darmowe rękawiczki można było pobrać przy wejściu na plac, przy koszykach zakupowych. Niektórzy klienci włożyli maseczki: chirurgiczne, HEPA, antysmogowe. Antymaseczkarze z politowaniem, a może tylko rezerwą, patrzą na maseczkarzy, jakby dbałość o bezpieczeństwo innych i własne było nadmiarowym zachowaniem.

fot. Ł. Sochacki, pl. Imbramowski, Kraków 2020
Największy ruch w alejce z masarzami i rzeźnikami. Ludzie ustawieni w jeden długi ogonek po mięso. Próba uporządkowania ludzi rzędem prowadzi do komicznej sytuacji, bo linia stała się wyrazem chaosu. Matematyka jest bezsilna wobec geometrii codzienności i kolejkowych obyczajów. Bezradni nie wiedzą w jakiej stoją kolejce i do którego rzeźnika. "Porządku" pilnuje dwóch mężczyzn, wyróżnionych przez pomarańczowe, odblaskowe kamizelki, z napisem na plecach: "organizacja ruchu". 

Na pozostałych stoiskach względny spokój. Zalecenie "trzy osoby w kolejce do jednego stoiska" nieskuteczne. Podobnie jak prośba wydobywająca się z gardła rzygaczek zawieszonych pod sufitem: "prosimy zachować odległość dwóch metrów". O godz. 10 zamykają bramy. Obsługiwani będą klienci wyłącznie powyżej 60 r. życia. W stacjach telewizyjnych bez względu na kolor poglądów politycznych Naród jest Solidarny, ale na placu Imbramowskim nie widać nawet solidarności. Burknięcia, patrzenie spode łba, przepychanie w kolejkach, "kto pierwszy ten lepszy", sprzedawcy (w więszkości) "uprzejmi" jak co tydzień. Wszyscy spieszą się na Krzyżowanie.